Przyzwyczailiśmy się do obecności w produktach spożywczych różnych konserwantów i ulepszaczy. Co prawda pojawiają się informacje o szkodliwości tych składników, które powodują że zwracamy uwagę na etykiety i chcemy wrócić do nieprzetworzonej żywności.
![Glutaminian sodu - z czym to się (nie)je? [© Thomas Francois - Fotolia.com] Glutaminian sodu - z czym to się (nie)je?](http://www.senior.pl/Glutaminian-sodu-z-czym-to-si-nie-je_leadimg57af199730603196e30ea87d56d6fefd.jpg?1332708244)
Niestety, tempo życia, brak czasu nie tylko na przygotowanie ale nawet na spokojne zjedzenie posiłków, a także przyzwyczajenie do używania różnego rodzaju „przyspieszaczy" gotowania powodują, że nie patrzymy na
etykiety i coraz częściej kupujemy dania gotowe, a nawet na święta przygotowujemy barszcz czy żurek z torebki. Jemy za dużo tłuszczów, soli, wysokoprzetwoorzonych węglowodanów a także różnego rodzaju „ulepszaczy" - zbędnych a nawet szkodliwych w codziennej diecie.
Jednak czy brak czasu musi skutkować rezygnacją z naturalnych produktów? Niekoniecznie.
Glutaminian sodu (E-621) to najczęściej występujący składnik wielu produktów typu instant. Jest on substancją otrzymywaną poprzez fermentację bakteryjną, wpływającą na silniejsze odczuwanie smaku potrawy. Jest to dodatek dopuszczony do użycia w produktach spożywczych, ale w nadmiarze może powodować różnego rodzaju objawy zwane „syndromem chińskiej restauracji" - nudności,
ból i zawroty głowy a nawet palpitacje serca. Część osób ma także alergię na ten składnik. Dodatkowo, dłuższe używanie go rodzi swego rodzaju uzależnienie - potrawy bez zawartości glutaminianu sodu wydają nam się niedoprawione i mniej smaczne. Należy pamiętać, że w przemyśle spożywczym stosowane są różne glutaminiany - oprócz glutaminianu sodu używa się także glutaminianu potasu, wapnia oraz kwasu glutaminiowego. Wszystkie w mniejszym lub większym stopniu wywołują uzależnienie.
Dlatego lekarze i dietetycy radzą, by zastąpić glutaminiany naturalnymi odpowiednikami bądź produktami, które takiego związku nie zawierają.
-
Jeśli popatrzymy na produkty, które codzienne spożywamy okaże się, że niestety w większości z nich znajduje się glutaminian sodu - mówi mgr inż. Ewa Janicka technolog zakładu firmy Primavika -
Choć dawki te są niewielkie, w efekcie dochodzi do kumulacji tego związku w organizmie człowieka i bardzo szybko mogą pojawić się negatywne konsekwencje takiego stanu rzeczy. Glutaminian sodu zatrzymuje wodę w organizmie, jest silnym alergenem, może powodować wiele komplikacji zdrowotnych. Zdecydowanie powinniśmy go unikać, sięgając po produkty zdrowe, ekologiczne, bez niepotrzebnej chemii. www.primavika.pl
Nadciśnienie tętnicze, czyli hipertensja to jedna z najczęściej występujących przewlekłych dolegliwości układu krwionośnego. Niestety, jest to również schorzenie groźne i jeśli nie jest leczone, może prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem, a nawet do śmierci. czytaj dalej »